Ryby w butelce!
-
miroslaw lipka
- Posty: 5
- Rejestracja: 2013-07-09, 12:21
- Lokalizacja: warszawa
Ryby w butelce!
Witam.Kupilem przez internet w Diodon-Sklep Pana W.Miszczaka 8 gupikow Pan Miszczak zapewnial ze rybki przyjada zywe. Rybki przyjechaly w butelce po Hopcoli napelnionej do polowy.Butelka z rybkami stala sie szejkerem ! 3 szt plywaly lbem w dol a reszta byla porozbijana ! Do rana przezylo tylko 3 szt.Kiedy napisale ze szejker to nie najlepszy srodek transportu dla ryb Pan Miszczak odpisal ze ryby dotarly zywe a reszta jego nie interesuje !!!
Miro
Nt wysyłania zwierzyny inaczej niż pkp czy pks w ogóle nie będę się wypowiadał - wiadomo jak są traktowane paczki.
Miałem na myśli raczej odpowiedź sprzedającego i całkowity brak empatii.
Miałem na myśli raczej odpowiedź sprzedającego i całkowity brak empatii.
Nie do końca - zalej pojemnik do pełna a nie będziesz miał efektu shakera.3runer pisze:w każdym opakowaniu (worek, pojemnik etc) przy rzucaniu paczką było by podobnie
zatkało mnie wysyłam bardzo drogie krewetki w butelce ale musi stać ona w pionie i kładę ją do worka i dmucham tlenem. Dość dziwny sposób wysyłki...
Wysyłając cokolwiek trzeba brać odpowiedzialność za pakowanie. Przesyłka może ulec zniszczeniu ewentualnie ze stresu padnie 1 ryba na kilkanaście to normalne ale niezapewnienie im choć cienia szans wydaje się mi dziwne.
Ja bym walczył o oddanie kasy.
Wysyłając cokolwiek trzeba brać odpowiedzialność za pakowanie. Przesyłka może ulec zniszczeniu ewentualnie ze stresu padnie 1 ryba na kilkanaście to normalne ale niezapewnienie im choć cienia szans wydaje się mi dziwne.
Ja bym walczył o oddanie kasy.
- Witek Miszczak
- Posty: 402
- Rejestracja: 2010-03-18, 12:37
- Lokalizacja: Brzustów/Będków
Jak zaczynałem zabawę w rybki w 1984 roku po rybki chodziło się ze słoikiem, a Andrzej Ziarko pakował w worki foliowe - cóż to była za zgroza. Mam za sobą ponad setkę wysyłek włącznie z zimą. Nie powiem było kilka wpadek, które poprawiłem, np. podwójny worek foliowy też potrafi pęc. Odkąd przeszedłem na butle pet problem zniknął. Woda huśta się tak samo w folii jak i w pecie. Przy zawaleniu terminu przez pocztę o 5 dni ryby też przeżyły.
Wracając do "wydarzenia" owego dnia wysyłałem jeszcze dwie paczki z tymi samymi rybami w takich samych petach z pełnym powodzeniem. To że ryby po rozpakowaniu z ciemnego pojemnika pływają dziwnie to raczej norma. Ryby zdechły po wpuszczeniu, więc może były inne parametry wody (nie wiem jakie i nie interesuje mnie to, gdyż zamawiający nie wyglądał na laika. Ten stan chyba uległ zmianie
Wracając do "wydarzenia" owego dnia wysyłałem jeszcze dwie paczki z tymi samymi rybami w takich samych petach z pełnym powodzeniem. To że ryby po rozpakowaniu z ciemnego pojemnika pływają dziwnie to raczej norma. Ryby zdechły po wpuszczeniu, więc może były inne parametry wody (nie wiem jakie i nie interesuje mnie to, gdyż zamawiający nie wyglądał na laika. Ten stan chyba uległ zmianie
-
miroslaw lipka
- Posty: 5
- Rejestracja: 2013-07-09, 12:21
- Lokalizacja: warszawa
Ryby hoduje ponad 40 lat.Wiem kiedy i co trzeba zrobic zanim wpusci sie ryby do nowego akwarium Kurier poczty przyniosl przesylke pod pacha wiec butelka mimi woli byla szejkerem,a w transporcie tez byla w pozycji lezacej.Ryby byly poprostu rozbite.Wiekszosc ryb na naszym rynku przyleciala z azji zapakowana w worki.Woda w sloiku i worku zachowuje sie inaczej niz w butelce napelnionej do polowy w pozycji lezacej.Pan Miszczak przyznal sie do paru wpadek wiec kultura prawdziwego handlowca wymaga powiedziec " przepraszam,nie pomyslalem! Wiecej z ludzi glupkow nie bede robil".
Miro
Też uważam, że ryby należy wysyłać tylko przez pks lub pkp a nie kurierem czy pocztą.3runer pisze:ja wysyłając ryby czy zamawiając je robie to tylko pkp lub pks
Kupujący sam chciał wysyłki kurierem gdzie wtedy była jego empatia. Przecież oczywiste jest, że kurier nie będzie się z paczką cackał nie ważne co w niej jest.
Kupujący chcąc wysyłkę kurierem wiedział jakie będzie ryzyko a zapewnienia sprzedającego wynikają tylko z jego doświadczenia, że wiele razy wszystko było ok ale to nie zmienia faktu że akurat wysyłka kurierem jest najniebezpieczniejsza dla ryb.imrasil pisze:Miałem na myśli raczej odpowiedź sprzedającego i całkowity brak empatii.
-
miroslaw lipka
- Posty: 5
- Rejestracja: 2013-07-09, 12:21
- Lokalizacja: warszawa
Czy uważasz, że gdyby ryby jechały pks-m to też by były tak wytrzepane?
To nie opakowanie było przyczyną nieszczęścia tylko sposób transportu i na słowo kurier można było domyśleć się co będzie.
Przesyłka pks / pkp ma tą niepowtarzalną zaletę, że nikt przesyłki w czasie transportu nie tyka, nie przenosi. Tak jak nadawca postawi paczkę w autokarze tak dociera do nadawcy.
Gdybyś miał ryby w worku i zostały one wytrzepane to też by zdechły.
To nie opakowanie było przyczyną nieszczęścia tylko sposób transportu i na słowo kurier można było domyśleć się co będzie.
Przesyłka pks / pkp ma tą niepowtarzalną zaletę, że nikt przesyłki w czasie transportu nie tyka, nie przenosi. Tak jak nadawca postawi paczkę w autokarze tak dociera do nadawcy.
Gdybyś miał ryby w worku i zostały one wytrzepane to też by zdechły.
Kupowałem ostatnio krewetki i raki przesyłkami pocztowymi i nawet w zimę nie miałem żadnych zgonów. Wszytko zależy od zapakowania przesyłki 
O zapakowaniu ryb w butelkę nawet bym nie pomyślał kiedy wydaje się że podwójny worek jest najbezpieczniejszy (tak prawdę powiedziawszy jeszcze się z tym nie spotkałem).
O zapakowaniu ryb w butelkę nawet bym nie pomyślał kiedy wydaje się że podwójny worek jest najbezpieczniejszy (tak prawdę powiedziawszy jeszcze się z tym nie spotkałem).


