Korzeń barwi wodę
po co gotowałeś??lukaszLDZ pisze:Potwierdzam fakt, facet oki i ma łądne koroznki. Niestety ostatnio zakupiłem dwa i jak zaczałem gotować, jeden z nich puszcza po prostu zywicę, która podczas gotowania osadza sie na powierzchni i wydziela zapaszek![]()
. Zatem, czy od Pania Henia czy nie korzen zawsze trzeba sprawdzic gotując wczesniej chociaz raz. Nie wazny czy jest spreparowany czy tez nie.
od niego korzenie są gotowe, podczas gotowania sprawiłeś, że żywica się zaczęła rozpuszczać, akurat ona sama nic nie zrobi, będzie pływać na powierzchni puki nie złapie odpowiednio dużo brudu i osądzie jako syfek na żwirze
przerobiłem od niego masę korzeni, żaden nie puszczał nic nieciekawego, a te co miały barwić barwiły, ale o tym Pan Henio zawsze mówi przy zakupie
Co by tu napisać... 
Wiesz byc moze ze podczas gotowania cos sie uwolniło ( zywica) pod wpływem temperatury. Proces gotowania uważałem i uważam za normalny i zanim wrzuce korzeń do akwarium chce wygotowac, to oczywiste chociaz z raz. Drugi idealnie , natomiast jeden po porostu puscił mnóstwo zywicy i to juz w temperaturze długo poniżej wrzenia wody. Uwazam, że jest to dyskfalifikujące dla tego kawałka drewna i nie będziie sie moczył w akwarium. Żywica raczej nie jest czyms porządanym w baniaku, nie wiadomo jak zareaguje na nia obsada. Korzeń nawet po wyjeciu z wody i ostygnięciu, pachnie żywicą jak jakas sosna. Chociaz zauważyłem, że puszcza tylko z jednego miejsca. Gotowanie w solance jakby spowodowało, że zywica sie skrystalizowała w tym miejscu skąd wycieka.
Łukasz
problem przy iglakach z żywicą jest oczywisty, nie chce czegoś pokręcić teraz, Pan Henio mi tłumaczył, ale jakiś czas temu w niedzielę odkurzę temat jak nie zapomnę, ale sam mam kilka iglaków w baniaku, żaden nic nie puszcza, ale ja swoich nie gotowałem
jedno co pamiętam to to, że żywica wypłynie na wierzch i nie wytruje obsady, powstaną plamy jak przy benzynie, takie tęczowe, można zebrać ręcznikiem papierowym
Ale specem jest Pan Henio (ps jego korzenie są po preparowaniu w autoklawie na gorąco więc po co gotować??)
jedno co pamiętam to to, że żywica wypłynie na wierzch i nie wytruje obsady, powstaną plamy jak przy benzynie, takie tęczowe, można zebrać ręcznikiem papierowym
Ale specem jest Pan Henio (ps jego korzenie są po preparowaniu w autoklawie na gorąco więc po co gotować??)
Co by tu napisać... 
