Narybek pielęgnicy dwuplamistej
-
furious tomash
- Posty: 362
- Rejestracja: 2010-07-25, 17:25
- Lokalizacja: łódzkie
ah, tak jest jak sie chaotycznie czyta, sry, ale "ps" aktualny :D
Ostatnio zmieniony 2010-12-31, 23:41 przez furious tomash, łącznie zmieniany 1 raz.
bla bla bla...
Dobra, zainwestowałem w akwarium tarliskowe. Teraz pytanko:
Czy jak teraz przeniosę parkę razem z małymi (okres 8 dni od wyklucia narybku) to:
W przypadku gdy wpuszczę najpierw rodziców to zeżrą małe bo ich nie poznają bądź też jeśli wpuszczę najpierw małe to dorosłe zrobią z nich obiad. Nie jestem pewien czy w czasie przenosin dorosłe nie zapomną o dzieciach.
Co o tym myślicie?? Z akwarium ogólnego muszę je zabrać bo za niedługo mi nic nie zostanie z przychówku.
Czy jak teraz przeniosę parkę razem z małymi (okres 8 dni od wyklucia narybku) to:
W przypadku gdy wpuszczę najpierw rodziców to zeżrą małe bo ich nie poznają bądź też jeśli wpuszczę najpierw małe to dorosłe zrobią z nich obiad. Nie jestem pewien czy w czasie przenosin dorosłe nie zapomną o dzieciach.
Co o tym myślicie?? Z akwarium ogólnego muszę je zabrać bo za niedługo mi nic nie zostanie z przychówku.
Jestem sobie luźny Janek, kiedyś miałem parkę brzanek ;)
- Witek Miszczak
- Posty: 402
- Rejestracja: 2010-03-18, 12:37
- Lokalizacja: Brzustów/Będków
Najlepiej przenieść same małe, bo na nowym miejscu się nie odnajdą (ściągasz wężykiem "na chama do wiadra" , późni9ej jak woda się uspokoi można wylewać z wiadra z powierzchni - małe będą w kupce na dnie). Czy warto? Zawsze to jakaś akwarystyczna przygoda, cóż że potem kłopot. Poza tym lifalili jest ładny nie tak agresywny jak kumple z rodziny.hasky pisze:Czy jak teraz przeniosę parkę razem z małymi (okres 8 dni od wyklucia narybku) to:
W przypadku gdy wpuszczę najpierw rodziców to zeżrą małe bo ich nie poznają bądź też jeśli wpuszczę najpierw małe to dorosłe zrobią z nich obiad. Nie jestem pewien czy w czasie przenosin dorosłe nie zapomną o dzieciach.
Co do obsady podzielam przerażenie kolegów i proponuję zaprojektowanie jej od nowa.
P.S. Moja największa pawiooka miała prawie 1 kg, 40 cm i przesuwała cegłę po akwarium oraz obgryzła piranię.
Witek, pielęgnice o których tutaj mowa to nie pawiookie. Rozmawiamy o Hemichromis bimaculatus jak wcześniej wspomnieliśmy z Irkiem. Co do obsady na litość boską ile razy ja mam powtarzać że nie ja ją projektowałem tylko dostałem razem z akwariami które kupiłem. Staram się zapewnić im optymalne warunki. Miało być tylko jedno akwa, już w tej chwili są trzy. Staram się je pogupować ze względu na pochodzenie itd. ale to nie jest takie hop stworzyć dla każdej odpowiednie warunki.
Dla porównania: Dwie 12 cm Tilapie i 2 lifalili u poprzedniego właściela pływały w 60 litrowym akwarium.
Każdy z nas tutaj jest obrońcą rybek ale nie popadajmy w skrajności. Co ze stwierdzeniem że ryby dorastają do wielkości zbiornika w którym się znajdują??
Znajomy który w 40 litrowym zbiorniku trzymał dwie weolnki miał je około 12 lat. Czy to aż taka dla nich katorga skoro tak długo żyły?? Jeśli odpowiednio zadbasz o uzdatnianie wody to nie będzie to rybce przeszkadzało. Pływać wszak może a jeśli poziom CO2 i pozostałych czynników jest w wodzie odpowiedni to ja osobiście nie widzę problemu.
Pewnie przez to stwierdzenie zostanę zlinczowany ale spróbować zawsze warto:
Czytałem niedawno publikację w której doświadczony akwarysta... wieczorem postaram się odnaleźć jego książkę i podam więcej danych, tak właśnie stwierdza. Nie jest aż tak ważna wielkośc akwarium jak stan utrzymania wody oraz jej przydatność dla rybek.
Zamierzam trzymać parkę która już się dobrała w baniaku 160 litrowym i nie sądzę by tak strasznie im to przeszkadzało że tam są. Innym wyjściem jest wysłanie ich kanałem ściekowym do oczyszczalni. Wybór jest chyba prosty.
Poprostu nie mam serca roztrzaskać te ryby o podłogę. Większość z nich już wisi ogłoszeniach. Teraz pozostaje mi czekać.
Dla porównania: Dwie 12 cm Tilapie i 2 lifalili u poprzedniego właściela pływały w 60 litrowym akwarium.
Każdy z nas tutaj jest obrońcą rybek ale nie popadajmy w skrajności. Co ze stwierdzeniem że ryby dorastają do wielkości zbiornika w którym się znajdują??
Znajomy który w 40 litrowym zbiorniku trzymał dwie weolnki miał je około 12 lat. Czy to aż taka dla nich katorga skoro tak długo żyły?? Jeśli odpowiednio zadbasz o uzdatnianie wody to nie będzie to rybce przeszkadzało. Pływać wszak może a jeśli poziom CO2 i pozostałych czynników jest w wodzie odpowiedni to ja osobiście nie widzę problemu.
Pewnie przez to stwierdzenie zostanę zlinczowany ale spróbować zawsze warto:
Czytałem niedawno publikację w której doświadczony akwarysta... wieczorem postaram się odnaleźć jego książkę i podam więcej danych, tak właśnie stwierdza. Nie jest aż tak ważna wielkośc akwarium jak stan utrzymania wody oraz jej przydatność dla rybek.
Zamierzam trzymać parkę która już się dobrała w baniaku 160 litrowym i nie sądzę by tak strasznie im to przeszkadzało że tam są. Innym wyjściem jest wysłanie ich kanałem ściekowym do oczyszczalni. Wybór jest chyba prosty.
Poprostu nie mam serca roztrzaskać te ryby o podłogę. Większość z nich już wisi ogłoszeniach. Teraz pozostaje mi czekać.
Ostatnio zmieniony 2011-01-04, 15:47 przez hasky, łącznie zmieniany 2 razy.
Jestem sobie luźny Janek, kiedyś miałem parkę brzanek ;)
-
furious tomash
- Posty: 362
- Rejestracja: 2010-07-25, 17:25
- Lokalizacja: łódzkie
Irek czyli wg Ciebie dla jednej krewetki pasowało by zapewnić z 1000l bo w mniejszym secie mogła by sobie nie pospacerować tak?? w mniejszym secie czuła by się jak w kiblu.
Jak napisałem wcześniej... nie popadajmy w skrajności. Lepie z tego co mam. Czy to się komuś podoba czy nie.
Odnośnie kibla... lepiej żyć w kiblu z wygodami czy umrzeć?? bo takie pytanie powinien sobie ktoś tutaj zadać...
Jak napisałem wcześniej... nie popadajmy w skrajności. Lepie z tego co mam. Czy to się komuś podoba czy nie.
Odnośnie kibla... lepiej żyć w kiblu z wygodami czy umrzeć?? bo takie pytanie powinien sobie ktoś tutaj zadać...
Jestem sobie luźny Janek, kiedyś miałem parkę brzanek ;)
Ja tez nie jestem zwolennikiem trzymania welon w tak małych zbiornikach. Powiedz mi jednak co jest lepsze 60l w którym pływają dwie czy 20 litrów w którym są 4. Odpowiedzi ni trzeba szukać. Stąd moje wnioski. Daje rybom to co tylko mogę. Inwestuję, uzdatniam. Nie mówię że jestem w tym specjalistą. W końcu zacząłem miesiąc temu. Każdy na początku popełnia chyba błedy. Wiem że najgorsze to takie przez które zdychają ryby. Takiego jeszcze nie popełniłem.
Traktuję to forum jako kopalnie wiedzy jak również możliwość nauki. Nie bardzo jednak chce mi się czytać kolejne udowadnianie mi jaki to nie jestem "amator". Zamiast tego wolał bym przeczytać jakieś kreatywne sugestie, pomocne wskazówki. To jest chyba sens tego forum.
Odnośnie welonów... W popularrnych biorbach dożywają ok dwóch lat, wiec zgodzę się że to męka dla nich. W naturalnym środowisku do 20. Pod tym względem 12 nie wypada aż tak źle. Poza tym kilku doświadczonych akwarystów wspominało mi kiedyś na sąsiednim forum o "dorastaniu" ryb do zbiornika. Niektórzy nazywają to karłowatością, inni zaobserwowali efekt "powtórnego" dorastania po przeniesieniu ryby do większego akwarium.
Traktuję to forum jako kopalnie wiedzy jak również możliwość nauki. Nie bardzo jednak chce mi się czytać kolejne udowadnianie mi jaki to nie jestem "amator". Zamiast tego wolał bym przeczytać jakieś kreatywne sugestie, pomocne wskazówki. To jest chyba sens tego forum.
Odnośnie welonów... W popularrnych biorbach dożywają ok dwóch lat, wiec zgodzę się że to męka dla nich. W naturalnym środowisku do 20. Pod tym względem 12 nie wypada aż tak źle. Poza tym kilku doświadczonych akwarystów wspominało mi kiedyś na sąsiednim forum o "dorastaniu" ryb do zbiornika. Niektórzy nazywają to karłowatością, inni zaobserwowali efekt "powtórnego" dorastania po przeniesieniu ryby do większego akwarium.
Jestem sobie luźny Janek, kiedyś miałem parkę brzanek ;)
Czytam wątek i coś tu jest ogólnie nie tak... ale po kolei:
Hemichromis bimaculatus czy czerwieniaki dwuplame to są dziady jakich mało, tzn baaardzo agresywne ryby. Mimo że nie są duże, to terytorialne, zadziorne i waleczne. Bardzo ciekawe do obserwacji ale i dość wymagające z racji temperamentu, polecane raczej do akwarium gatunkowe (czyli tylko z tym gatunkiem). Z tego co zrozumiałem to trzymasz je w 160 litach a tam jeszcze:
- 2 tilapie
- 4 skalary średniej wielkości
- dwa gurami mozaikowe
- brzanka sumatrzańska
- 3 glonojady syjamskie (to nie są zbrojniki!)
Część z tego chcesz wydać, co jak najbardziej się chwali, ale jeszcze wspanialej by było jakbyś wydał wszystko a na pewno już nie dodawaj do tego skośnopręgich o których wspominałeś dalej. Czemu? A no temu, że to ryba zupełnie odmienna z zachowania, skryta, płochliwa i dość delikatna. Raczej się z czerwieniakami nie dogada, a już na pewno nie w za małym dla każdego z tych gatunków akwarium.
Pisząc o "uzdatnianiu" oraz o poziomie co2 w wodzie jako czynnik decydujący o jej jakości dla ryb pokazujesz jak bardzo niewiele wiesz o akwarystyce. Nikt nie wymaga oczywiście, żebyś zaczynając cokolwiek wiedział, ale nie pisz o czymś o czym nie masz wiedzy i staraj się słuchać sugestii bardziej doświadczonych akwarystów. Czy nie po to przyszedłeś na forum?
Specjalistą na pewno nie jesteś, jesteś początkującym robiącym ten sam błąd co wszyscy, chcesz za dużo mieć. Kupiłeś/dostałeś już ryby, dobrałeś bardzo złą obsadę, mocno przerastającą zbiornik, podszedłeś do sprawy od złej strony zaczynając, czyli od zakupu ryb bez znajomości ich wymagań, nawet nazw, ogólnie standardowy nowy akwarysta... Będą z Ciebie ludzie, tylko posłuchaj naszych sugestii.
Aha, tak ogólnie to dopóki nie pozbędziesz się pozostałych ryb to daruj sobie zabawę w rozmnażanie czerwieniaków. Po co Ci to? Niech się pozostałe ryby nimi najedzą, to w tym momencie najlepsza metoda na ich pozbycie się. Dorosłe i tak już będą się tarły regularnie, jeśli będziesz chciał się tym zająć to zdążysz. Będziesz mógł się skupić najpierw na poprawie warunków. Jeśli utrzymasz młode i odhodujesz to z czasem będziesz musiał się ich pozbyć, a to ryba niehandlowa. Czyli nikt jej nie kupi, większość za darmo też nie weźmie. Coś jak pielęgnica zebra. Więc to tylko problem, a narobisz się, nainwestujesz i namęczysz... efekt nie przyniesie satysfakcji.
Ło jeny, ile się napisałem, mam nadzieję, że nie na marne i zrozumiesz o co chodzi:-)
Hemichromis bimaculatus czy czerwieniaki dwuplame to są dziady jakich mało, tzn baaardzo agresywne ryby. Mimo że nie są duże, to terytorialne, zadziorne i waleczne. Bardzo ciekawe do obserwacji ale i dość wymagające z racji temperamentu, polecane raczej do akwarium gatunkowe (czyli tylko z tym gatunkiem). Z tego co zrozumiałem to trzymasz je w 160 litach a tam jeszcze:
- 2 tilapie
- 4 skalary średniej wielkości
- dwa gurami mozaikowe
- brzanka sumatrzańska
- 3 glonojady syjamskie (to nie są zbrojniki!)
Część z tego chcesz wydać, co jak najbardziej się chwali, ale jeszcze wspanialej by było jakbyś wydał wszystko a na pewno już nie dodawaj do tego skośnopręgich o których wspominałeś dalej. Czemu? A no temu, że to ryba zupełnie odmienna z zachowania, skryta, płochliwa i dość delikatna. Raczej się z czerwieniakami nie dogada, a już na pewno nie w za małym dla każdego z tych gatunków akwarium.
No ale przecież kto Ci każe trzymać te wszystkie ryby? Skoro jesteś początkujący skup się na jednej grupie ryb i staraj się tylko im dogodzić w jednym akwarium. Nie do końca zrozumiałem skąd masz te ryby (część na siłę, przypadkiem dostałeś, tak?) ale przecież to nie obowiązek żebyś teraz je wszystkie musiał trzymać. Zwłaszcza, że jeśli chciałbyś im wszystkim zapewnić dobre warunki to musiałbyś jeszcze z 3 akwaria mieć;)hasky pisze:Staram się zapewnić im optymalne warunki. Miało być tylko jedno akwa, już w tej chwili są trzy. Staram się je pogupować ze względu na pochodzenie itd. ale to nie jest takie hop stworzyć dla każdej odpowiednie warunki.
Ja widziałem kiedyś 30cm gibbicepsa w 30 litrach i co z tego?hasky pisze:Dla porównania: Dwie 12 cm Tilapie i 2 lifalili u poprzedniego właściela pływały w 60 litrowym akwarium.
Nie popadamy w skrajność, ot chcemy żeby wszystkim rybom na świecie było jak najlepiej:-) Ryby owszem, rzadko przerastają zbiornik (są takie gatunki które o tej zasadzie nie słyszały), ale karłowatość to często stan chorobowy, powodujący często zniekształcenia czy to zewnętrzne czy też wewnątrz ciała.hasky pisze: Każdy z nas tutaj jest obrońcą rybek ale nie popadajmy w skrajności. Co ze stwierdzeniem że ryby dorastają do wielkości zbiornika w którym się znajdują??
Owszem, to trochę prawda. Ale sam piszesz, że jesteś początkujący. Nie jesteś kolegą o nicku czasza, który z powodzeniem utrzymywał palety w super małym akwarium, robiąc im codzienne 100% podmiany i które trzymał tam tylko i wyłącznie z powodu awarii głównego zbiornika. Dał radę, ale wiedział co robi i robił to z głową. Ty sam, nie patrząc na wymagania ryb do 160 litrów wrzuciłeś totalnie dziwną obsadę nadającą się do baniaka 2-3 większego. Nie byłeś nawet pewien nazw ryb, nie mówiąc o ich docelowej wielkości a o wymaganiach wodnych nawet nie wspominam...hasky pisze: Znajomy który w 40 litrowym zbiorniku trzymał dwie weolnki miał je około 12 lat. Czy to aż taka dla nich katorga skoro tak długo żyły?? Jeśli odpowiednio zadbasz o uzdatnianie wody to nie będzie to rybce przeszkadzało. Pływać wszak może a jeśli poziom CO2 i pozostałych czynników jest w wodzie odpowiedni to ja osobiście nie widzę problemu.
Pisząc o "uzdatnianiu" oraz o poziomie co2 w wodzie jako czynnik decydujący o jej jakości dla ryb pokazujesz jak bardzo niewiele wiesz o akwarystyce. Nikt nie wymaga oczywiście, żebyś zaczynając cokolwiek wiedział, ale nie pisz o czymś o czym nie masz wiedzy i staraj się słuchać sugestii bardziej doświadczonych akwarystów. Czy nie po to przyszedłeś na forum?
Żadnych Twoich ogłoszeń nie znalazłem. Ale cieszy mnie, że piszesz już tylko o parce czerwieniaków a nie o całej obsadzie, postaraj się to założenie zrealizować i pozbyć się pozostałych ryb. Dla pary czerwieniaków to 160 litów w ostateczności może być, choć nie zaobserwujesz w pełni tego co w większym akwarium, no i nie będziesz mógł, tzn nie powinieneś mieć innych ryb. A zrobisz jak będziesz chciał i tak...hasky pisze: Czytałem niedawno publikację w której doświadczony akwarysta... wieczorem postaram się odnaleźć jego książkę i podam więcej danych, tak właśnie stwierdza. Nie jest aż tak ważna wielkośc akwarium jak stan utrzymania wody oraz jej przydatność dla rybek.
Zamierzam trzymać parkę która już się dobrała w baniaku 160 litrowym i nie sądzę by tak strasznie im to przeszkadzało że tam są. Innym wyjściem jest wysłanie ich kanałem ściekowym do oczyszczalni. Wybór jest chyba prosty.
Poprostu nie mam serca roztrzaskać te ryby o podłogę. Większość z nich już wisi ogłoszeniach. Teraz pozostaje mi czekać.
Co to znaczy to "uzdatniam", bardzo mnie to ciekawi. Przy tej obsadzie prędzej czy później, albo się ryby pozabijają albo z powodu stresu zaczną chorować.hasky pisze:Daje rybom to co tylko mogę. Inwestuję, uzdatniam. Nie mówię że jestem w tym specjalistą. W końcu zacząłem miesiąc temu. Każdy na początku popełnia chyba błedy. Wiem że najgorsze to takie przez które zdychają ryby. Takiego jeszcze nie popełniłem.
Specjalistą na pewno nie jesteś, jesteś początkującym robiącym ten sam błąd co wszyscy, chcesz za dużo mieć. Kupiłeś/dostałeś już ryby, dobrałeś bardzo złą obsadę, mocno przerastającą zbiornik, podszedłeś do sprawy od złej strony zaczynając, czyli od zakupu ryb bez znajomości ich wymagań, nawet nazw, ogólnie standardowy nowy akwarysta... Będą z Ciebie ludzie, tylko posłuchaj naszych sugestii.
Aha, tak ogólnie to dopóki nie pozbędziesz się pozostałych ryb to daruj sobie zabawę w rozmnażanie czerwieniaków. Po co Ci to? Niech się pozostałe ryby nimi najedzą, to w tym momencie najlepsza metoda na ich pozbycie się. Dorosłe i tak już będą się tarły regularnie, jeśli będziesz chciał się tym zająć to zdążysz. Będziesz mógł się skupić najpierw na poprawie warunków. Jeśli utrzymasz młode i odhodujesz to z czasem będziesz musiał się ich pozbyć, a to ryba niehandlowa. Czyli nikt jej nie kupi, większość za darmo też nie weźmie. Coś jak pielęgnica zebra. Więc to tylko problem, a narobisz się, nainwestujesz i namęczysz... efekt nie przyniesie satysfakcji.
Ło jeny, ile się napisałem, mam nadzieję, że nie na marne i zrozumiesz o co chodzi:-)
W kocu profesjonalnie:)
Za rady oczywicie dziękuję. Kilka jednak słów na celem wyjaśnień. Zacznę więc od początku.
Kupiłem baniak 160 litrowy razem z rybami:
- 4 welony
- 6 shubunkin's
- 2 gurami
- 4 skalary
- oczywiście glonki również.
Sama natura i to co zdążyłem wyczytać mówiło mi o fakcie że obsada w stylu gurami & skalar + welony nie ma racji bytu. Jedne to cold water drugie tropical. Ni jak je tutaj pogodzić. Zaczeła się więc moja wędrówka po sklepach zoologicznych. Jak się okazało... nikt nie chciał przyjąć ŻADNEJ z rybek nawet za darmo. Tłumacząc nadmiarem live'stocku tudzież możliwością zarażenia pozostałych obsad gotowych do sprzedaży. Zdesperowany podjąłem więc decyzje o zakupie drugiego baniaka pomimo o zgrozo wyraźnej niechęci narzeczonej.
Przemyślałem poczytałem i stwierdziłem że przeniosę skalary & gurami razem z glonkami do zbiornika 88 l z tym że wysokiego. Trafiła się okazja więc pomyślałem... wilk syty i owca cała. Nawet nie wiecie jakie było moje zaskoczenie gdy zjawiłem się w domu sprzedającego który zaproponował mi również wzięcie rybek. Na pytanie co jeśli nie powiedział jedno...
Tym właśnie sposobem dorobiłem się dwóch tilapii i tyle samo czerwieniaków i brzankę ;/. Jasne było że pielęgnice potrzebują większego zbiornika więc podjąłem decyzję o przeniesieniu welonek do mniejszego a pozostawieniu tropikalnych razem. Tilapie ani też czerwieniaki nie atakują ani skalarów ani gurami. Większość jak wspomniałem jest w internetowych serwisach. Póki co udało mi się pozbyć jednej Tilapii reszta wisi w ogłoszeniach. To wszystko co mogę teraz zrobić. Co do wpływu Co2 na wodę... Kubiszon, przepraszam pisałem bez zastanowienia. Wiem doskonale o nitryfikacji, cyklu azotowym, konieczności utrzymania odpowiedniego PH dla gatunków. Czytałem też sporo o humusach przydatnych dla biotopu amazonki. Póki co musiał bym się wyprowadzić jednak od narzeczonej jeśli postawił bym jeszcze jedno akwarium.
Za rady oczywicie dziękuję. Kilka jednak słów na celem wyjaśnień. Zacznę więc od początku.
Kupiłem baniak 160 litrowy razem z rybami:
- 4 welony
- 6 shubunkin's
- 2 gurami
- 4 skalary
- oczywiście glonki również.
Sama natura i to co zdążyłem wyczytać mówiło mi o fakcie że obsada w stylu gurami & skalar + welony nie ma racji bytu. Jedne to cold water drugie tropical. Ni jak je tutaj pogodzić. Zaczeła się więc moja wędrówka po sklepach zoologicznych. Jak się okazało... nikt nie chciał przyjąć ŻADNEJ z rybek nawet za darmo. Tłumacząc nadmiarem live'stocku tudzież możliwością zarażenia pozostałych obsad gotowych do sprzedaży. Zdesperowany podjąłem więc decyzje o zakupie drugiego baniaka pomimo o zgrozo wyraźnej niechęci narzeczonej.
Przemyślałem poczytałem i stwierdziłem że przeniosę skalary & gurami razem z glonkami do zbiornika 88 l z tym że wysokiego. Trafiła się okazja więc pomyślałem... wilk syty i owca cała. Nawet nie wiecie jakie było moje zaskoczenie gdy zjawiłem się w domu sprzedającego który zaproponował mi również wzięcie rybek. Na pytanie co jeśli nie powiedział jedno...
Tym właśnie sposobem dorobiłem się dwóch tilapii i tyle samo czerwieniaków i brzankę ;/. Jasne było że pielęgnice potrzebują większego zbiornika więc podjąłem decyzję o przeniesieniu welonek do mniejszego a pozostawieniu tropikalnych razem. Tilapie ani też czerwieniaki nie atakują ani skalarów ani gurami. Większość jak wspomniałem jest w internetowych serwisach. Póki co udało mi się pozbyć jednej Tilapii reszta wisi w ogłoszeniach. To wszystko co mogę teraz zrobić. Co do wpływu Co2 na wodę... Kubiszon, przepraszam pisałem bez zastanowienia. Wiem doskonale o nitryfikacji, cyklu azotowym, konieczności utrzymania odpowiedniego PH dla gatunków. Czytałem też sporo o humusach przydatnych dla biotopu amazonki. Póki co musiał bym się wyprowadzić jednak od narzeczonej jeśli postawił bym jeszcze jedno akwarium.
Jestem sobie luźny Janek, kiedyś miałem parkę brzanek ;)
-
furious tomash
- Posty: 362
- Rejestracja: 2010-07-25, 17:25
- Lokalizacja: łódzkie
No i super, znając historię od razu więcej wiadomo. To liczę, że uda Ci się pozbyć ryb, jakby co to możesz je wziąć na giełdę na Starcie, tam za darmo zawsze coś ktoś weźmie. Lepiej żebyś miał jeden baniak, z prawidłową obsadą, tylko wtedy będziesz mógł rzeczywiście rozwijać pasję no i będzie Ci ona przynosić satysfakcję.
Panowie, tutaj nastaje problem. Nie mieszkam w PL dlatego giełdy i wszelkiego rodzaju wyprzedarze rybek nie mają miejsca. W poszukiwaniu tlenu w tabletkach znalazłem ostatnio taką stronkę:
http://www.heatpacksuk.co.uk/jungle-lab ... uddies.php
W menu na samym dole jest shipping warmers oraz shipping supplies. Zastanawiam się czy jak wrzucę rybki na e-baya z możliwością dostawy to powinno się udać. Sprawdziłem pocztę. Można użyć opcji gwarancja przesyłki na drugi dzień przed 12. Do tego odpowiednio przygotowana paczka:
- rybka która nie jadła dwa dni, zapobiegnie to wydalaniu
- dwa duże specjalne worki z zaklejonymi rogami - rybka nie utknie a dwa to po to by w razie gdyby jeden przeciekał,
- rozgrzewacz działający w reakcji z powietrzem do 30h, w realu niech działa 20 - powinno wystarczyć.
- specjalne pudełko ze ściankami ze styropuianu dodatkowo worek obłożony styropianowymi kulkami.
- tabletka z tlenem kliknij opis
- dodam jeszcze że całość oklejona taśmami "fragile" oraz "this side up"
Jak myślicie czy ten sposób transportu będzie wystarczająco humanitarny??
Koszt wysyłki takiej rybki to około 8.40 funtów więc myslę ze się opłaca dla potencjalnych kupujących.
Sprawdziłem zresztą aukcje e-baya i to co zobaczyłem przeszło moje oczekiwania.
Za transport średnio woła się około 12 - 16 funtów a rybki wtedy sprzedaje sie po 0.99.
Myślę że taki sposób transportu nie wymęczy ryb a nie chce go testować żeby ich dodatkowo nie stresować. Ma ktoś z tym doświadczenie??
Kolejnym pytaniem może nieco mniej przyjemnym jest eutanazja. Otóż, jak najsprawniej pozbyć się nadmiaru (takiego który nie może zostać w naturalny sposób zjedzony) ryb. Słyszałem i wyczytałem o wielu metodach.
Przedstawię kilka z nich:
- rzut o podłogę;
- odcięcie łba nożyczkami (tylko w stosunku do mniejszych osobników)
- zamrożenie oraz o zgrozo polanie wrzątkiem ryby...:(
- rozpuszczenie w wodzie takiej ilośći Co2 by ryba się udusiła.
Jest oczywiście wiele innych twórczych metod, większość jednak napawa mnie ciarkami na plecach.
Wiadomo że jeśli już trzeba, to trzeba szybko więc ja bym wybrał chyba jednak mocny rzut. Może Wy jednak macie jakieś sprawdzone i dobre metody??
http://www.heatpacksuk.co.uk/jungle-lab ... uddies.php
W menu na samym dole jest shipping warmers oraz shipping supplies. Zastanawiam się czy jak wrzucę rybki na e-baya z możliwością dostawy to powinno się udać. Sprawdziłem pocztę. Można użyć opcji gwarancja przesyłki na drugi dzień przed 12. Do tego odpowiednio przygotowana paczka:
- rybka która nie jadła dwa dni, zapobiegnie to wydalaniu
- dwa duże specjalne worki z zaklejonymi rogami - rybka nie utknie a dwa to po to by w razie gdyby jeden przeciekał,
- rozgrzewacz działający w reakcji z powietrzem do 30h, w realu niech działa 20 - powinno wystarczyć.
- specjalne pudełko ze ściankami ze styropuianu dodatkowo worek obłożony styropianowymi kulkami.
- tabletka z tlenem kliknij opis
- dodam jeszcze że całość oklejona taśmami "fragile" oraz "this side up"
Jak myślicie czy ten sposób transportu będzie wystarczająco humanitarny??
Koszt wysyłki takiej rybki to około 8.40 funtów więc myslę ze się opłaca dla potencjalnych kupujących.
Sprawdziłem zresztą aukcje e-baya i to co zobaczyłem przeszło moje oczekiwania.
Za transport średnio woła się około 12 - 16 funtów a rybki wtedy sprzedaje sie po 0.99.
Myślę że taki sposób transportu nie wymęczy ryb a nie chce go testować żeby ich dodatkowo nie stresować. Ma ktoś z tym doświadczenie??
Kolejnym pytaniem może nieco mniej przyjemnym jest eutanazja. Otóż, jak najsprawniej pozbyć się nadmiaru (takiego który nie może zostać w naturalny sposób zjedzony) ryb. Słyszałem i wyczytałem o wielu metodach.
Przedstawię kilka z nich:
- rzut o podłogę;
- odcięcie łba nożyczkami (tylko w stosunku do mniejszych osobników)
- zamrożenie oraz o zgrozo polanie wrzątkiem ryby...:(
- rozpuszczenie w wodzie takiej ilośći Co2 by ryba się udusiła.
Jest oczywiście wiele innych twórczych metod, większość jednak napawa mnie ciarkami na plecach.
Wiadomo że jeśli już trzeba, to trzeba szybko więc ja bym wybrał chyba jednak mocny rzut. Może Wy jednak macie jakieś sprawdzone i dobre metody??
Ostatnio zmieniony 2011-01-06, 15:53 przez hasky, łącznie zmieniany 1 raz.
Jestem sobie luźny Janek, kiedyś miałem parkę brzanek ;)
