W akwarium odmulacz, na końcu rury zaworek (aby nie zleciało za dużo) za zaworkiem trójnik, jeden koniec z wężem do toalety a druga dziura do "zasysania" z zaworkiem.
Boję się tylko, że zamiast wody zassam powietrze z dłuższej rury. Więc wtedy zaworek mógłby być za trójnikiem. I chyba takie rozwiązanie lepsze jest.

Zakręcamy zawór od długiej rury, ciągniemy powietrze z wolnego zaworka. Woda zacznie się przelewać więc zakręcamy zaworek "ssący" i otwieramy "zlewający". Woda się zlewa dopóki nie zakręcimy zaworka. Czy ktoś ma może jakiś prostszy pomysł aby nie latać z wiadrami?
