Obsada 112l - razbory, otosy i ???
mam ostrogony i wielkopłetwy czarne oraz super redy. Pierwsze z ryby są od ręki co do pozostałych trzeba dzień wcześniej lub dwa powiedzieć mam je u taty... Co do wielkopłetwów można je trzymać na pary lub w większych grupach wtedy agresja się rozładowuje i się nie biją w grupie np 3 samce 5samic nic, a nic się nie biją. Te moje czarne są jeszcze tak spokojne i ciapowate że jak trzymałem je ze skrzeczykami to 8szt mi skrzeczyki zabiły... a to ryba o 1/3 mniejsza....
Ostatnio zmieniony 2011-01-07, 10:23 przez king, łącznie zmieniany 2 razy.
Wszelkie labiryntowce będą wcinać krewety, one lubią takie małe żyjątka... Do 112 l to na pewno poszedłbym w kierunku czegoś mniejszego, za to w większej ilości. Prętniki są super, np trójbarwny lub pręgowany (ten jest ciut większy).
King nie krzycz, nie chce mi się ciągle Ciebie poprawiać! Na prawdę nie musisz wyszczególniać fragmentów swych wypowiedzi. I tak zainteresowane osoby przeczytają całość.king pisze:CO DO WIELKOPŁETWÓW MOŻNA JE TRZYMAĆ NA PARY LUB W WIĘKSZYCH GRUPACH
Ostatnio zmieniony 2011-01-07, 10:24 przez Kubiszon, łącznie zmieniany 1 raz.
A o jaką dokładnie "większą ilość" chodzi? Bo jak mam trzymać tylko mały haremik małych prętniczków to mnie to nie urządza. Wolałabym wtedy trzymać harem kakadu. W jakiej ilości w haremie byłyby te prętniki?Kubiszon pisze:Wszelkie labiryntowce będą wcinać krewety, one lubią takie małe żyjątka... Do 112 l to na pewno poszedłbym w kierunku czegoś mniejszego, za to w większej ilości. Prętniki są super, np trójbarwny lub pręgowany (ten jest ciut większy).
Odnośnie haremów to nie jest to takie wiadome. Z jednej strony jak się da harem to rozkłada się agresja samca podczas tarła. Z drugiej jednak strony to nigdy nie zauważyłem, żeby samiec tarł się w jednym czasie na zmianę z dwoma samicami. (Mimo tego, że często obydwie samice były bardzo grube od ikry)
Prętniki trzymamy parami. Myślę, że 2 różne pary nie zaszkodzą a mogą być efektowniejsze. Kwestia gustu;)
Ostatnio zmieniony 2011-01-12, 15:03 przez Kubiszon, łącznie zmieniany 1 raz.
A czy się one nie krzyżują? Pan prętnik morelowy nie będzie latał za panią karłowatą lub odwrotnie? I jeszcze jedno czy trzeba kupić więcej żeby dobrały się w pary czy od razu można kupić parkę i będą się miały ku sobie?Kubiszon pisze:Prętniki trzymamy parami. Myślę, że 2 różne pary nie zaszkodzą a mogą być efektowniejsze. Kwestia gustu;)
Ale w jakim znaczeniu? Że za dużo samców jednego gatunku i się pozabijają? Nie wiem.mandy29 pisze:Czyli raczej nie ryzykować mieszania ich?
Że się zmieszają (jeśli to odmiany karłowatego)? A dlaczego nie? To ten sam gatunek, tylko inne odmiany barwne- sztucznie wyhodowane. Przynajmniej masz pewność, że rodzice nie są spokrewnieni i potomstwo będzie silne. Tą odmianę (morelową) również wyhodowano przez mieszanie i selekcje.
Że potomstwo jako nierasowe będzie trudne do spieniężenia? Drobny i wrażliwy narybek prętników to nie gupiki ani pielęgnice. Ich odchowanie (zwłaszcza odkarmienie) wymaga trochę zachodu i IMHO jest kolejnym krokiem/stopniem w akwarystyce.
Pzd
P.
