czas wolny na łonie natury (Łódź i okolice)
Wiesz co... na spływie po prostu byłem z osobami dość szalonymi i w sumie naliczyłem gdzieś z 6 przewrotek z czym jedna na sporej głębokości i kolega jakoś tak niefortunnie wypadł, że trochę kajak go podtopił, ale bez większego szału :)
Także myślę, że jak potrafisz unosić się na wodzie i pojechałbyś z kimś kto dobrze potrafi pływać to ok. aaa i ponadto dają kapoki, ale kto by je tam zakładał :P
Także myślę, że jak potrafisz unosić się na wodzie i pojechałbyś z kimś kto dobrze potrafi pływać to ok. aaa i ponadto dają kapoki, ale kto by je tam zakładał :P
Na splyw kajakowy trzeba miec sporo szacunku do siebie.
Ten,kto slabo plywa i nie czuje sie pewny we wodzie,to nie polecalbym.
Jak sie przewroci w kajaku i spanikuje,to sam sie z niego nie wydostanie.
Stres,znalezienie sie pod zimna woda,skutecznie odcina u niedoswiadczonego logiczne myslenie wpada w panike i nie wie jak wydostac sie z kajaku.
Kilka lat temu widzialem taka sytuacje.
Mlody chlopak w ten sposob by sie utopil.
Jak juz mu pomogli,dociagneli do brzegu,to byl w takim szoku,ze autentycznie nie mogl powiedziec jak sie nazywa.
Ci,ktorzy i tak zgrywaja kozakow,to jak skakanie do wody nie wiedzac o niej nic.
Ten,kto slabo plywa i nie czuje sie pewny we wodzie,to nie polecalbym.
Jak sie przewroci w kajaku i spanikuje,to sam sie z niego nie wydostanie.
Stres,znalezienie sie pod zimna woda,skutecznie odcina u niedoswiadczonego logiczne myslenie wpada w panike i nie wie jak wydostac sie z kajaku.
Kilka lat temu widzialem taka sytuacje.
Mlody chlopak w ten sposob by sie utopil.
Jak juz mu pomogli,dociagneli do brzegu,to byl w takim szoku,ze autentycznie nie mogl powiedziec jak sie nazywa.
Ci,ktorzy i tak zgrywaja kozakow,to jak skakanie do wody nie wiedzac o niej nic.
Filmy
http://www.youtube.com/watch?v=z8VaijfV ... er&list=UL
Zdarza siĂÂŞ,ĂÂże piszĂÂŞ z telefonu,tam z polskimi znakami jest na bakier,wiĂÂŞc proszĂÂŞ o wyrozumiaĂÂłoĂÂśĂÂŚ.
http://www.youtube.com/watch?v=z8VaijfV ... er&list=UL
Zdarza siĂÂŞ,ĂÂże piszĂÂŞ z telefonu,tam z polskimi znakami jest na bakier,wiĂÂŞc proszĂÂŞ o wyrozumiaĂÂłoĂÂśĂÂŚ.
Woda jest jednak potężnym żywiołem... trzeba mieć przed nią respekt.
W zeszłym roku miałem nieciekawą sytuację na zatoce Puckiej jak mi maszt pękł..... 5km do najbliższego lądu, wieje 6-7 stopni w beaufortach... Przez ponad godzinę do brzegu płynąłem na samej desce z pozwijanym sprzętem zanim mnie zauważyli i motorówka zwinęli.... Do wody trzeba mieć respekt, po 1 z kimś po 2 nie za daleko od brzegu, niby głupie się to wydaje ale jednak ma sens. Podobnie z Janem Lisewskim było...Tylko, że on ciut dalej
W zeszłym roku miałem nieciekawą sytuację na zatoce Puckiej jak mi maszt pękł..... 5km do najbliższego lądu, wieje 6-7 stopni w beaufortach... Przez ponad godzinę do brzegu płynąłem na samej desce z pozwijanym sprzętem zanim mnie zauważyli i motorówka zwinęli.... Do wody trzeba mieć respekt, po 1 z kimś po 2 nie za daleko od brzegu, niby głupie się to wydaje ale jednak ma sens. Podobnie z Janem Lisewskim było...Tylko, że on ciut dalej
Posiadanie zwierząt NIE JEST obowiązkiem, natomiast ich posiadanie RODZI OBOWIĄZKI.
Nikt nie zgrywał kozaków po prostu mieliśmy dobrą zabawę.
Zgadzam się z przedmówcami, ale osoby, z którymi byłem znają, "tamte wody" jak własną kieszeń, a Ja wiem, że umim dobrze pływać i to mnie jakoś uspokajało podczas tego spływu. Wiadomo Pilica nie jest rwącą rzeką, tak jak wspomniałem jej regularny nurt to 5 km/h, tylko miejscami jest wzburzona, ale owych miejsc niewiele.
Osobiście po tym doświadczeniu na pewno nie czuję się na siłach brać udziału w trudniejszych spływach typu jakieś górkskie rzeki itd. Zdecydowanie trzeba mieć sporą wyobraźnię, siłę i chęć na takie przeżycie, a przede wszystkim jak to ładnie ujął mat114 trzeba czuć respekt przed tym żywiołem :)
Zgadzam się z przedmówcami, ale osoby, z którymi byłem znają, "tamte wody" jak własną kieszeń, a Ja wiem, że umim dobrze pływać i to mnie jakoś uspokajało podczas tego spływu. Wiadomo Pilica nie jest rwącą rzeką, tak jak wspomniałem jej regularny nurt to 5 km/h, tylko miejscami jest wzburzona, ale owych miejsc niewiele.
Osobiście po tym doświadczeniu na pewno nie czuję się na siłach brać udziału w trudniejszych spływach typu jakieś górkskie rzeki itd. Zdecydowanie trzeba mieć sporą wyobraźnię, siłę i chęć na takie przeżycie, a przede wszystkim jak to ładnie ujął mat114 trzeba czuć respekt przed tym żywiołem :)
Mądrze prawicie trzeba znac swoje mozliwości i czuć respekt do żywiołu, myslę, że jakos przy okazji jednak zawinę tam, nie zwykłem panikować więc mysle, że pomimo braku super umiejetności pływackich bez "kozakowania" i z kamizelką, spokojnie będę miał frajdę. Dzieki za namiar i to w sumie niedaleko Łodzi. 
Łukasz
Przypadkowe spotkanie w Parku Zdrowia :)
http://www.youtube.com/watch?v=xFQ_9HLqhQQ&feature=plcp
http://www.youtube.com/watch?v=xFQ_9HLqhQQ&feature=plcp
Oczywiście dzika woda to nie to samo co basen. I jak najbardziej zgadzam się z przedmówcami.lukaszLDZ pisze:Dzieki za info ale zmartwiles mnie tym, że jak ktos kiepsko pływa to sobie nie poradzi, nie jestem pływakiem w sumie ledwo utrzymuje sie na wodzie
Wg mnie osoba, która nigdy nie siedziała w kajaku a chciała by sama powiosłować - polecam początek nauki na stojących wodach - kwestia by wyczuć kajak, i nauczyć się prawidłowo trzymać wiosła, by potem rączki nie bolały.
Jeśli chodzi konkretnie o Pilicę na wspomnianym przez kolegę odcinku, to w towarzystwie doświadczonych pływaków kajakowych jak najbardziej nadaje się na naukę pływania kajakiem i kolejny krok spłwowych przygód.
W zeszłym roku byliśmy na spływie z moim wówczas 4 letnim synkiem. Było nas 8 osób dorosłych (z czego 7 b. dobrze pływa i ma doświadczenie w kajakarstwie) i 2 dzieci (wspomniany 4 latek i 8 letnia kuzynka).
Spełnione zostały wszystkie warunki bezpieczeństwa: kapoki mieli wszyscy bez wyjątku (inaczej matki, ciotki i babcie by nas nie puścili, no i by dać dobry przykład dzieciom), piwo było dopiero po zakończeniu podróży, dzień wcześniej "oblatywacze" sprawdzili trasę upewniając się, że wartkie miejsca są w tym samym miejscu co w zeszłym roku.
Radości i zabawy było mnóstwo, żadnych niekontrolowanych wywrotek, a apetyt potem jak dopisywał!
Ostatnio zmieniony 2012-07-02, 09:02 przez nefrete1, łącznie zmieniany 2 razy.
A gdzie można waszym zdaniem warto jechać na 4-5 dniowy wypad z 3 letnim dzieckiem? Warunek to woda (bajtel ją uwielbia) i niezbyt duża odległość od Łodzi , max. 150 km. Może znacie jakieś namiary na kwatery blisko wody (rzeka ,jezioro),niekoniecznie najtańsze i nie najdroższe ...powiedzmy w rozsądnej cenie. Jeżeli macie jakieś info w tym temacie to ja i mój synek będziemy wdzięczni
Dzięki
Dzięki
Ostatnio zmieniony 2012-07-03, 19:55 przez Pabian, łącznie zmieniany 1 raz.
- illuminatebaby
- Posty: 298
- Rejestracja: 2010-08-12, 20:36
- Lokalizacja: Łódź-Górniak
-
furious tomash
- Posty: 362
- Rejestracja: 2010-07-25, 17:25
- Lokalizacja: łódzkie
Polecam jezioro białe za gostyninem :) Jak coś to mogę dać konkretne namiary na Panią u której zawsze wynajmuje pokój...Pabian pisze:A gdzie można waszym zdaniem warto jechać na 4-5 dniowy wypad z 3 letnim dzieckiem? Warunek to woda (bajtel ją uwielbia) i niezbyt duża odległość od Łodzi , max. 150 km. Może znacie jakieś namiary na kwatery blisko wody (rzeka ,jezioro),niekoniecznie najtańsze i nie najdroższe ...powiedzmy w rozsądnej cenie. Jeżeli macie jakieś info w tym temacie to ja i mój synek będziemy wdzięczni![]()
Dzięki
http://www.mazowsze.mrot.pl/turystyka-w ... obi2Id=246
tu jest nr tel jak coś:) nic lepszego nie ma w necie o nich
tu jest nr tel jak coś:) nic lepszego nie ma w necie o nich
"Pośpiech w akwarystyce, jest wskazany tylko przy zbieraniu wody z podłogi"




