import

ODPOWIEDZ
king
Posty: 1127
Rejestracja: 2009-09-02, 11:08
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: king »

Przede wszystkim mieć kilka tysięcy do stracenia:P
Reszta to net, tłumacz i ze 15-20lat doświadczenia w hodowaniu ryb. Inaczej czeka Cię sromotna klęska i bankructwo.

Awatar użytkownika
krzych0062
Posty: 1607
Rejestracja: 2009-09-16, 19:55
Lokalizacja: Łódź

Post autor: krzych0062 »

Taaa...zwłaszcza, że sam spełniasz te warunki...konkretnie 15-20 lat doświadczenia...oj Damian, Damian... ;-)

king
Posty: 1127
Rejestracja: 2009-09-02, 11:08
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: king »

W mniej nie da się naocznie zobaczyć wszystkich trypli rybich i kilka razy przetestować leczenia.
Hoduje ryby od 5 roku życia i nadal zadziwiają mnie niektóre choroby.
Jest tez prostsza metoda zatrudnij się w hurtowni lub u importera na kilka lat. Notuj ucz się, zbieraj kasę. A gdy uznasz ze już wiesz tyle ile właściciel to się uniezależnij.
Inaczej masakra.
Ryby to nie sport dla tych co się nie lubią uczyć... Ja co roku tracę w rybie między 5-10 000 pln nawet nie liczę dokładnie co by się nie pocić zbytnio zależy od fartu. Bo można ryby zamawiać ciągle od tego samego eksportera, a będą raz zdrowe, a raz chore. Czasem pęknie box i ryby się wychłodzą 100% strat.
Na początek polecam podpinkę pod kogoś, to nie wstyd zamawiać razem im więcej boksów tym większy rabat. Większość osób tak robi zamawia się w 3- lub więcej osób 60-100boxów i cene transportu dzieli między uczestników.
Nawet jeśli się ciągnie rybę samemu to co jakiś czas razem. (Robią tak wszyscy poza ziarką i Edim Dzięciołem) Ale oni importują ogromnie ilości od lat. Generalnie przesrana sprawa. Firm jest dziesiątki każda firma ma tak zwane prawie pewne pozycje które ma zdrowe. Niestety trzeba je odnaleźć metodą prób i błędów(co kosztuje i to nie mało).
Jeśli chcesz się w to bawić to szukaj pracy w tym temacie.
Sam pracuję po hurtowniach od 5 lat ponad. A myślicie ze z kąt wiem co wiem!!!
Sam do tego co mam teraz dochodziłbym ze 5-10 lat więcej minimum.
Wystarczy być bystrym i łykać wiedzę:P

Nie piszę tego by Cię zniechęcić tylko przygotować do tego co cię czeka.
Praca u kogoś wybitnie się opłaca:
1- leczysz nie swoje ryby jak spierdzielisz sprawę to nie ty stracisz
2- kokosów nie ma ale 1500-2500pln masz za kilka dni raptem praca głównie w nocy
3-kradniesz doświadczenie i wiedzę które ktoś zdobywał latami.
4- poszerzasz kontakty i poznajesz odbiorców.(sprowadzisz rybe i co zupę na niej ugotujesz)
Trzeba ja opierdzieli w max 30 dni trzeba wiedzieć kto może taką chcieć.

Bez tego równie dobrze możesz kasą wytapetować dom na jedno wyjdzie.
Ja tak po prawdzie za wcześnie się rzuciłem trochę na import i trochę przez to straciłem. Ale i tak miałem lepiej niz ci co zajęli się tym bo uznali to za fajny biznes, bo na rybie jest 200-300%, a czasem więcej przebity. Ale nie pomyśleli z kąt się bierze tak duży narzut.
Przy 300% na co złośliwszej rybie nie da się zarobić. Ten biznes to nie eldorado tylko piekło z dżakuzi. Może jest chwilami miło ale nadal to piekło.
Ostatnio zmieniony 2013-01-20, 23:39 przez king, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Witek Miszczak
Posty: 402
Rejestracja: 2010-03-18, 12:37
Lokalizacja: Brzustów/Będków

Post autor: Witek Miszczak »

king - napisz nowy podręcznik etyki, bo to co jest dostępne to jakieś starożytne farmazony.

Awatar użytkownika
wachkala
Posty: 63
Rejestracja: 2012-02-02, 22:44
Lokalizacja: Łódź

Post autor: wachkala »

Witek Miszczak pisze:king - napisz nowy podręcznik etyki, bo to co jest dostępne to jakieś starożytne farmazony.
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Nic dodać, nic ująć

king
Posty: 1127
Rejestracja: 2009-09-02, 11:08
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: king »

a etyczne jest płacenie 1100pln za 190h pracy?
Bo według mnie nie...
I wszystko w tym temacie. Etycznym po waszemu znaczy być biednym i poniżanym?
Czy jak bo nie kumam.
Tam gdzie teraz pracuje dostaje tyle za h ze choćbyście mnie torturowali to bym nic nie powiedział co się dzieje w pracy. Jak się do dupy płaci to nie ma co się dziwić ze pracownik kombinuje jak może, by godnie żyć.
Ostatnio zmieniony 2013-01-21, 20:41 przez king, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Witek Miszczak
Posty: 402
Rejestracja: 2010-03-18, 12:37
Lokalizacja: Brzustów/Będków

Post autor: Witek Miszczak »

Z tego co piszesz wynika, że nie pracujesz dla pieniędzy lecz dla szkolenia, rozpoznania rynku zakupu i sprzedaży itd. Znałem takiego (w tej chwili już śp), że pracował za darmo, ale później wykorzystywał swój samochód i paliwo, żeby tylko się uczyć w firmie A.
Każdy orze jak może (i umie)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Forum Ogólne - panel dyskusyjny”