Ryby w butelce!
-
miroslaw lipka
- Posty: 5
- Rejestracja: 2013-07-09, 12:21
- Lokalizacja: warszawa
Przy transporcie w butelce,gdy miejsce ma jej poziome ułożenie,zagrożeniem uszczerbku,lub zgonu transportowanego żyjątka stanowi jej szyjka,często mająca nie łagodne zakończenia,wręcz kańciate.
Ryba wpada w to z dużym impetem,a zmniejszona średnica tego opakowania potęguje samą siłę uderzenia.
Czysta fizyka panowie.
Ryba znajdująca się w worku,nigdy nie napotka na swej drodze podobnej sytuacji i sił działających na nią.
Druga sprawa,to samo prawie "karkołomne" umieszczanie ryby przez otwór butelki "pet".
Reasumując,to transport butelkowy,to znacznie mniej bezpieczny patent wysyłki ryb,tym bardziej jeśli odbywa się,to drogą inna niż pks,pkp.
Ryba wpada w to z dużym impetem,a zmniejszona średnica tego opakowania potęguje samą siłę uderzenia.
Czysta fizyka panowie.
Ryba znajdująca się w worku,nigdy nie napotka na swej drodze podobnej sytuacji i sił działających na nią.
Druga sprawa,to samo prawie "karkołomne" umieszczanie ryby przez otwór butelki "pet".
Reasumując,to transport butelkowy,to znacznie mniej bezpieczny patent wysyłki ryb,tym bardziej jeśli odbywa się,to drogą inna niż pks,pkp.
Filmy
http://www.youtube.com/watch?v=z8VaijfV ... er&list=UL
Zdarza siĂÂŞ,ĂÂże piszĂÂŞ z telefonu,tam z polskimi znakami jest na bakier,wiĂÂŞc proszĂÂŞ o wyrozumiaĂÂłoĂÂśĂÂŚ.
http://www.youtube.com/watch?v=z8VaijfV ... er&list=UL
Zdarza siĂÂŞ,ĂÂże piszĂÂŞ z telefonu,tam z polskimi znakami jest na bakier,wiĂÂŞc proszĂÂŞ o wyrozumiaĂÂłoĂÂśĂÂŚ.
Kolejna dyskusja w stylu- lepsze święta Bożego Narodzenia czy Wielkanoc
Weźcie z workiem foliowym zróbcie to samo co proponujecie z butelką- taki sam szejker się robi. Nie wspominając już o możliwości uduszenia ryb przyciśniętych w rogu worka gdy delikatnie zejdzie powietrze.
Jedyna sprawa z która muszę się zgodzić z przedmówcą to sposób umieszczania ryb w butelce- masakra. Raz widziałem jak koleś próbował do tego krewetki wcisnąć.
Każdy transport żywych stworzeń niestety wiąże się z ryzykiem. Dlatego niektórzy dają gwarancję dotarcia stworzeń żywych (za padnięte w transporcie zwracają pieniądze). I czy to będzie butelka czy worek jeśli paczka będzie dostatecznie mocno wstrząsana lub długo wożona na pace (szczególnie w czasie mrozu lub upału) zwierzęta nie mają szans przeżyć.
Dlatego najlepszy jest odbiór osobisty a w ostateczności wysyłka PKS, PKP.
Jedyna sprawa z która muszę się zgodzić z przedmówcą to sposób umieszczania ryb w butelce- masakra. Raz widziałem jak koleś próbował do tego krewetki wcisnąć.
Każdy transport żywych stworzeń niestety wiąże się z ryzykiem. Dlatego niektórzy dają gwarancję dotarcia stworzeń żywych (za padnięte w transporcie zwracają pieniądze). I czy to będzie butelka czy worek jeśli paczka będzie dostatecznie mocno wstrząsana lub długo wożona na pace (szczególnie w czasie mrozu lub upału) zwierzęta nie mają szans przeżyć.
Dlatego najlepszy jest odbiór osobisty a w ostateczności wysyłka PKS, PKP.
- Witek Miszczak
- Posty: 402
- Rejestracja: 2010-03-18, 12:37
- Lokalizacja: Brzustów/Będków
Dziwie się Witek że masz tylko tyle do powiedzenia na ten temat. Już jak się pakuje ryby do butelki plastykowej to można poszukać z płaskim dnem, a nie z wklęsłym. Może by więcej ich przeżyło. I po co piszesz na innych forach gupikowych że gwarantujesz transport. (Czy to forma reklamy tylko?). Ja jestem akwarystą już w drugim pokoleniu i dla mnie i dla wielu jest to hobby i nasza pasja. Dla Ciebie jest to zarobkowanie więc Witek "nie idź tą drogą" jak powiedział były prezydent.
- Witek Miszczak
- Posty: 402
- Rejestracja: 2010-03-18, 12:37
- Lokalizacja: Brzustów/Będków
Nie jestem zwolennikiem czczej gadaniny.Dziwie się Witek że masz tylko tyle do powiedzenia na ten temat
To nowa jakość! Do tej pory poziom zaawansowania wyrażał się w formie ilości lat jej uprawiania - teraz mamy genetyczne uzdolnienia? Zdaje się king kiedyś pisał, że od urodzenia jest z akwariami. I, że to trudne, ale ważne.Ja jestem akwarystą już w drugim pokoleniu i dla mnie i dla wielu jest to hobby i nasza pasja
Co do samych ryb, to na jesieni, jak pewien klient z Wawy będzie przyjeżdżał do Łodzi to podam mu ryby w woreczku foliowym? słoiku z płaskim dnem? zalanym do pełna, zeby się nie huśtały?
Ryby można hodować i tysiąc lat, a i tak być cieniasem. Sam upływ lat nic nie zmienia trzeba się rozwijać. Znam kilkanaście osób którzy hodują ryby tylko od 15-20 lat, a żaden dziadeczek co ma od 100lat akwarium im nie podskoczy.
Może w PRL można było ludziom słać © i liczyć że się będą uśmiechać bo w ogóle coś dostali. Teraz tak nie jest, wyślesz kilku osobom szajs to Cię zniszczą. Szybkość informacji jest tak ogromna że trzeba czasem nawet odmówić sprzedaży jak coś nie jest na tip top, zamiast liczyć że się uda i się ktoś nie pokapuje.
Sprzedaż wysyłkowa to trudny kawałek chleba:
1 Nie wiadomo kto jest po drugiej stronie
2 Trzeba ufać na słowo że coś się wydarzyło, a nie zostało spreparowane.
3 Lepiej zaniżyć rozmiar niż wysłać rybę 1 cm mniejszą © którzy są w stanie odesłać ryby po rozpakowaniu nie brakuje.
Wysyłka czymkolwiek nigdy nie jest na 100% bezpieczna dla sprzedającego, a to auto się zepsuje, a to się zgubi. I kto ma brać za to odpowiedzialność bogu ducha winny klient?
Chcesz mieć kasę to ponoś niebezpieczeństwo jakie niesie jej zarabianie...
Proszę o konstruowanie wypowiedzi bez inwektyw. Incognito
Może w PRL można było ludziom słać © i liczyć że się będą uśmiechać bo w ogóle coś dostali. Teraz tak nie jest, wyślesz kilku osobom szajs to Cię zniszczą. Szybkość informacji jest tak ogromna że trzeba czasem nawet odmówić sprzedaży jak coś nie jest na tip top, zamiast liczyć że się uda i się ktoś nie pokapuje.
Sprzedaż wysyłkowa to trudny kawałek chleba:
1 Nie wiadomo kto jest po drugiej stronie
2 Trzeba ufać na słowo że coś się wydarzyło, a nie zostało spreparowane.
3 Lepiej zaniżyć rozmiar niż wysłać rybę 1 cm mniejszą © którzy są w stanie odesłać ryby po rozpakowaniu nie brakuje.
Wysyłka czymkolwiek nigdy nie jest na 100% bezpieczna dla sprzedającego, a to auto się zepsuje, a to się zgubi. I kto ma brać za to odpowiedzialność bogu ducha winny klient?
Chcesz mieć kasę to ponoś niebezpieczeństwo jakie niesie jej zarabianie...
Ostatnio zmieniony 2013-07-30, 05:31 przez king, łącznie zmieniany 4 razy.
- Witek Miszczak
- Posty: 402
- Rejestracja: 2010-03-18, 12:37
- Lokalizacja: Brzustów/Będków

