Urlop a akwarium

Awatar użytkownika
Zbyszek17
Posty: 653
Rejestracja: 2008-05-20, 16:28
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Zbyszek17 »

Witam. [center][/center]Poruszyłem ten temat , bo ja przeżyłem już trochę lat i też jeźdźiłem na urlopy i nigdy nie miałem żadnych problemów / akwarium po przyjazdach było co najwyżej bardziej zarośnięte - a miałem kiedyś 6 zbiorników / /[center][/center]cmepro
[center][/center]
Mi niejednokrotnie zdarzało się gdzieś jechać na dłuższy czas (nawet do miesiąca). Wtedy chciał nie chciał szkolenie z obsługi akw. i pierwszej pomocy przechodził mój tata Bałem się zawsze zostawiać baniak w samopas. Podczas mojej nieobecności akwa. funkcjonował normalnie tak jakbym był. światełko zapalał jak wracał z pracy podawał pokarm. Nie robił żadnych podmian czy odmulania dna i nigdy nic się nie działo.
[center][/center]Kolega też nie miał problemów . I jak widać kolegi tata przychodził tylko zapalać i gasić światło i dokarmiać rybcie . Ale tatę czy mamę może zastąpić zegar i karmnik automatyczny.[center][/center]Piszę nie dlatego że chcę wam dopiec ale naprawdę staram się wam pomóc i wyprowadzić z błędnego myślenia .[center][/center] Pamiętajcie - na wyjazd zostawiajcie akwarium w takim stanie technicznym jakbyście byli w domu , bez żadnych zmian

Awatar użytkownika
cmepro
Posty: 596
Rejestracja: 2008-05-30, 22:36
Lokalizacja: Aleksandrów Łódzki
Kontakt:

Post autor: cmepro »

Zbyszek17 pisze:Ale tatę czy mamę może zastąpić zegar i karmnik automatyczny.
Pewnie że można i na dzień dzisiejszy taki zegar posiadam. Opisywałem swoją sytuację z przed kilku lat jak miałem 100L z rybami.
Nieraz zdarzało się nam wyjeżdżać całą rodziną (na 2-3 dni) i rybki zostawały same. Wiedząc że wyjeżdżamy czyściłem filtr odmulałem dno a dzień wcześniej i w dzień wyjazdu podawałem większą porcję pokarmu. Zostawiałem włączony filtr, gasiłem światło, a po powrocie wszystko było ok. Po prostu kolega cina miał pecha :-(
[9L] Korytko: ?
[12L] Corner: White Pearl | Clithon Corona
[20L] Green Tank: Babaulti | Red Cherry | Clithon Corona
http://www.akwarysci.com/forum/viewtopic.php?t=98

Awatar użytkownika
mih00
Posty: 77
Rejestracja: 2011-10-17, 13:56
Lokalizacja: Łódź

Post autor: mih00 »

Jeszcze nie sezon ale odgrzeje temat. Wcześniejsze moje akwaria nie były nawożone co2, mikro i makro wiec podczas wyjazdów po prostu podmieniałem wodę i jechałem na urlop. Po powrocie zawsze było bezproblemowo. Rybki 2 tygodnie bez karmienia sobie radziły. Teraz akwaria są nawożone (dawki dzienne), większe światło. Czy takie akwarium można zostawić podmieniając tylko wodę? Zastanawiałem się nad tym czy np. nie podać nawozów aqua artu z serii green dla roślin wolno rosnących (gdzie zalecane są dawki tygodniowe) i zmniejszyć światło i co2 o 50%. Czy może zrobić tak jak do tej pory czyli przed wyjazdem podmiana i nie ruszać nic.

lukaszLDZ
Posty: 1363
Rejestracja: 2011-04-09, 20:46
Lokalizacja: Aleksandrów Łódzki

Post autor: lukaszLDZ »

Tez sie nad tym zastanawiałem ostatnio, ale widzac, że ktos równiez o tym mysli, podepne sie pod rozważania. Ja myslałem, zeby na te dwa tygodnie zmniejszyc własnie światło o połowe ( i tu dwie opcje, albo połowe czasu świecenia całosci natezenia, alboswięcic na ten czas połową natężenia swietlowek zostawiajac pełen czas - nie wiem co lepsze mysle że to drugie). Tez podaje codzienne dawki naowzów i co2 24h, na ten czas zero nawozow no bo i jak, oraz zero co2. Ponadto zrobic wiekszą podmiane wody , tyle ze ja co tydzien robie 50% hmm nie wiem sam. Napewno wszelkie zabiegi pielegnacyjne zrobic rzetelniej i dokładniej: odmulic dno, wyczyścic szyby, podmienic wiecej wody no i to światło... i chyba raczej bez CO2. Mysle, ze celem naszym jest ustawienie wszystkiego aby "kręciło sie" o przynajmniej 50% wolniej, czy te zabiegi które wymieniłem ja i kolega wyzej doprowadza do celu?? Nie wiem, moze niech wypowie się ktos obeznany w temacie, który przechodził przez cos takiego w akwarium HT. Na szczęscie nie mam wymagających duzych ryb. ;-)
Ostatnio zmieniony 2012-01-09, 23:36 przez lukaszLDZ, łącznie zmieniany 1 raz.
Łukasz

Awatar użytkownika
krzych0062
Posty: 1607
Rejestracja: 2009-09-16, 19:55
Lokalizacja: Łódź

Post autor: krzych0062 »

lukaszLDZ pisze:alboswięcic na ten czas
No coś Ty Łukasz...jeszcze księdza chcesz w to wmieszać? :mrgreen:

lukaszLDZ
Posty: 1363
Rejestracja: 2011-04-09, 20:46
Lokalizacja: Aleksandrów Łódzki

Post autor: lukaszLDZ »

Ale sie dopatrzył :mrgreen: no cóz i boża łaska tu byc moze potrzebna zwłaszcza jak długi urlop ;-)
Łukasz

Awatar użytkownika
krzych0062
Posty: 1607
Rejestracja: 2009-09-16, 19:55
Lokalizacja: Łódź

Post autor: krzych0062 »

Zazdroszczę Ci po części długiego urlopu...ja nie pamiętam, kiedy takowy miałem :-/ Stąd też i nie mam takiego dylematu ;-)

Awatar użytkownika
3runer
Posty: 1789
Rejestracja: 2011-03-09, 19:44
Lokalizacja: Pabianice
Kontakt:

Post autor: 3runer »

ja swego czasu zastanawiałem się czy na czas wyjazdu dłuższego nie nałożyć na baniak czarnej płachty i niech chodzi tylko oświetlenie sztuczne (to z racji dość dużego nasłonecznienia pokoju latem), najgorsze karmienie, choć wydaję mi się, ze jakby podkarmić rybki porządnie przed wyjazdem i wpuścić trochę narybku gupika to dały by radę, przynajmniej moje bojowniki

ale mimo wszystko najlepiej jak ktoś by się zajął baniakiem choć ze dwa razy w tygodniu sypnął żarciem
Co by tu napisać... :-P

Awatar użytkownika
mih00
Posty: 77
Rejestracja: 2011-10-17, 13:56
Lokalizacja: Łódź

Post autor: mih00 »

Moim zdaniem to akurat papu to najmniejszy problem bo ryby dają rade przez 2 tygodnie, ewentualnie można zaczepić karmnik. Ja mam taki - raz się go ustawia i codziennie sypie te samą dawkę o tej samej porze. Jakieś grosze kosztował pamiętam. Zastanawiam się bardziej nad parametrami wody, żeby po powrocie nie wyskoczyło jakieś glonisko.

Awatar użytkownika
3runer
Posty: 1789
Rejestracja: 2011-03-09, 19:44
Lokalizacja: Pabianice
Kontakt:

Post autor: 3runer »

większa podmian powinna pomóc szczególnie, jak ktoś nie nawozi, a karmnikom nie ufam, czytałem, ze mają tendencję do psucia akurat w trakcie wyjazdu, a najgorsze, że zamiast w ogóle nie podawać pokarmu to podają całość na raz i syf się robi niemiłosierny, już nie mówię o utracie obsady
Co by tu napisać... :-P

Awatar użytkownika
mih00
Posty: 77
Rejestracja: 2011-10-17, 13:56
Lokalizacja: Łódź

Post autor: mih00 »

3runer pisze:większa podmian powinna pomóc szczególnie, jak ktoś nie nawozi,
Ale my tu właśnie staramy się uradzić co zrobić w przypadku gdy ktoś nawozi. Jak ja nie nawoziłem to robiłem podmianę i nie było problemu.
Ostatnio zmieniony 2012-01-10, 14:45 przez mih00, łącznie zmieniany 1 raz.

lukaszLDZ
Posty: 1363
Rejestracja: 2011-04-09, 20:46
Lokalizacja: Aleksandrów Łódzki

Post autor: lukaszLDZ »

Będę kombinował coś w ten deseń, jak napisałem wyżej. Swoja drogą problemu nie byłoby gdyby np, zrobic automatyczny podajnik nawozów o pojemnosci powiedzmy około 1 litra ( napełniamy go roztworem nawozu sporządzonego z soli, taki sam który podaje codziennie rano) który pluje okrelsoną iloscia płynu raz na dzień o tej porze, o której dajemy nawóz. Gorzej jak ktos podaje z osobna roztwory N,P,K itp. Moze dałoby sie coś takiego zrobić, do lata cos wymyslę, musze poszperać wsród rżnych mi osiadłych szpargałów pompek itp, cos może da sie stworzyć. Potrzebny byłby jakis pojemnik zamocowany, zawieszony obok lub nad akwa, w nim okreslona ilosc nawozu w płynie, kwestia tylko zrobienia szczelnej nawizjmy to "zapadki" , która podaje jakąs okreslona ilosc płynu, lub tez otwiera sie raz na dzień na taka ilosc czasu aby do zbiornika wpłyneła okrelsona przez nas ilosc nawozu. Mysle, że jest to do zrobienia. Wtedy co2 24, któe i tak podaje w tenze sposób no i swietlowki standardowo na czasowych wlacznikach, które i tak kazdy z nas ma zamontowane w ten sposob.
Łukasz

Awatar użytkownika
3runer
Posty: 1789
Rejestracja: 2011-03-09, 19:44
Lokalizacja: Pabianice
Kontakt:

Post autor: 3runer »

a coś na kształt kroplówki?? podłączona pod brzęczyk dostarczający powietrze do pojemnika, w środku wszystko szczelnie zamknięte, brzęczyk podaje powietrze przez jakiś czas i nawóz ląduje w zbiorniku, gdy przestaje tłoczyć powietrze płyn nie leci, coś ala podciśnienie, wszystko na włączniku czasowym
Ostatnio zmieniony 2012-01-10, 15:02 przez 3runer, łącznie zmieniany 3 razy.
Co by tu napisać... :-P

Awatar użytkownika
mih00
Posty: 77
Rejestracja: 2011-10-17, 13:56
Lokalizacja: Łódź

Post autor: mih00 »

Na upartego można by kapać grawitacyjnie z jakiegoś wiaderka rozcieńczony roztwór non stop. Znalazłem w sieci takie cudo: http://www.retez.pl/Dozownik-nawozu.php .

lukaszLDZ
Posty: 1363
Rejestracja: 2011-04-09, 20:46
Lokalizacja: Aleksandrów Łódzki

Post autor: lukaszLDZ »

Dobry pomysł, ale jak bym to uprościł, dał jeden większy zbiornik i czasowo załączana takim programatorem raz na 12h lub raz na 24 h ( wedlu uznania) pompka ktora ze zbiornika pompuje okreslona ilosc nawozu...i tyle nic więcej. Będe w domu musze przejrzec co tam mam i pomysleć dokładnie, ale pomysł dobry tylko jak mówie mozna to uprościć.

EDIT:
Apropos kapania z wiaderka metoda grawitacyjną, ciezko wycyrklowac dawke tak zeby rownomiernie caly roztwor rozparcelowal sie na powiedzmy 14 dni, trzeba by było wypróbować gdzieś i wyregulowac krople. To wszystko teoria, ale to co podałes wyzej w linku jak najbardziej oki myslę, tylko ja uproszcze jeszcze to jak mowiłem ;-) Co2 trzeba by było dawac wówczas 24 h ale nie w jakiejs duzej dawce tylko mniejszej bo podawane bedzie 24 h, chyba ze masz elektrozawór to no problem, bo ja nie mam ;-) u mmie chodzi non stop gaz. Przez 14 dni bez podmian wody, to należałoby tez dawac jakiej mniejsze dawki nawozów anizeli, te które podajemy normalnie. W normalnc warunkach ja podmieniam co tydzien ok 40% -50% wody, wiec "resetuje" wszelkie mozliwe kumulacje w wodzie po codziennym dozowaniu soli.
Ostatnio zmieniony 2012-01-10, 15:51 przez lukaszLDZ, łącznie zmieniany 1 raz.
Łukasz

ODPOWIEDZ

Wróć do „Forum Ogólne - panel dyskusyjny”