Zakładam ten wątek gdyż jestem wielkim miłośnikiem spędzania czasu wolnego za pan brat z przyrodą (przypuszczalnie tak jak większość z nas :)
Miejsca, które polecam to między innymi:
-> Czarnocin (http://www.czarnocin.pl/) - piękny, czysty i rozłożysty sztuczny zbiornik wodny bardzo blisko od Łodzi (jakieś 20 km) możliwość wędkowania, pływania na rowerach wodnych, kajakach łódkach, a nawet spokojnie można się wykąpać. Przy wjeździe jest Pub/sklep gdzie można zdobyć niezbędne zaopatrzenie :P Grill również wchodzi w grę.
-> Ogród botaniczny na Rtk koło zoo, mało osób niestety tam uczęszcza, a szkoda. Wiosna jest idealnym okresem, żeby się tam udać z racji rozkwitu flory. Spotkałem się też tam z różnoraką fauną min: karasie, karpie, okonie, jeże, zając, sarna, zaskrońce, żaby, rude kity oraz wielorakie ptactwo wodne i "powietrzne". Jedynym mankamentem dla mnie tego miejsca jest to, że nie można tam wjechać rowerem, a z jednej strony szkoda, bo na pewno byłby większy popyt.
-> Chodecz (http://chodecz.pl/portal/) wspaniałe i czyste jeziora raczej ze stałymi mieszkańcami, ale miejsce na kemping też się znajdzie. Duże lasy pełne grzybów. Woda czysta bogata w ryby. Dodatkową atrakcją jaka mnie spotkała ostatnio we wrześniu była 7 "osobowa" rodzinka łabędzie.
-> Park zdrowie zna chyba każdy, ale to miejsce zdecydowanie przyciąga mimo zapuszczonych zbiorników wodnych. Moc atrakcji i również możność obcowania z naturą w samotności gdy się zapuści w głąb w stronę krańcówki trmw :)
-> Las Łagiewnicki
-> Stawy Stefańskiego
-> Stawy Jana - jako kajtek się tam kąpałem teraz aż strach niestety ;/
-> Jak się jedzie Włókniarzy tak jakby na Giełdę zoologiczną na Starcie to zamiast odbić w prawo w św. Teresy jechać kawałeczek dalej i dać w lewo. Potem jest taka niewygodna długa droga bardzo wyboista, po drodze jest salon mitsubishi, stare tory kolejowe i nią dojeżdża się to takiego spokojnego jeziorka. Nie wiem jaka to ulica i jak ono się nazywa.
Woda jest dość brudna, na pewno nie zaleca się moczenia nawet nóg, ale kija owszem. Widziałem różne ryby i mnogość żab. Również kilkakrotnie pozwoliłem sobie odpalić grilla.
Ładna trawka sprzyja leżeniu na kocyku.
-> Lublinek - dziś tam byłem pierwszy raz mimo tego, że jestem rodowitym Łodzianinem.
Zawsze wydawało mi się taaak daleko, zaś to ułuda. Z centrum rowerkiem powoli przyjechałem w 30 minut. Gęste pachnące lasy, miejsca na grillowanie. W centrum znajduje się malutki naturalny zbiorniczek. Poniżej zdjęcia.






To tyle co mi teraz przychodzi do głowy.
Bardzo prosiłbym o jakieś propozycje, wypowiedzi i może fotorelacje ;)





